poniedziałek, 16 stycznia 2012

Szkoła uczy ... ?

Polska to nie tylko ziemia ale także ludzie i jakość kraju to nie tylko ropa pod ziemią czy inne dobra ale właśnie ludzie. Zmieniając ludzi zmieniamy kraj. Jest to istotne nie tylko dla nas. Reggie Middleton poruszał problem słabej edukacji w USA w telewizji RT.
Warto zwrócić uwagę na cienkie liczby. Później zastanowić się jak to ma się do nas. Moim zdaniem ma się sporo bo nasz system edukacji też generuje masowo słabiznę. Bardzo to widać w czołowych uczelniach polskich i ich poziomu względem Świata.
Poruszyłem temat uczelni wyższej ale czy powinienem tak oceniać? Czy poziom edukacji wyższej jest wyznacznikiem sukcesu?
Reggie Middleton porusza ten temat w swoim blogu boombustblog.com i wskazuje, że najpierw trzeba zacząć od zdefiniowania kilku pojęć. Należy wyznaczyć cele ale aby mierzyć ile do celu trzeba zdefiniować miarę. Takim powszechną opinią jest że pieniądze służą do kupowania. Należy to obalić i pieniądze to praca. Mając więcej pieniędzy możemy sobie pozwolić na kontrole ile pracujemy. Możemy kontrolować swoje życie. Propagując system gdzie oszczędzanie się nie opłaca i lepiej brać kredyty powoduje, że kto inny nami kontroluje.
Jak zwykle istotnym pytaniem jest po co? Jaki jest cel edukacji. Jednym na pewno jest umożliwienie kobietą większego zaangażowania w karierę. Jakie są inne?
W artykule czytamy:
Nowoczesna szkoła rozpoczęła się w Prusach w 1819 roku z jasną wizją tego, co może zapewnić centralne szkolnictwo: Posłusznych żołnierzy do wojska; Posłusznych pracowników do kopalń; Dobrze podległych urzędników służby cywilnej do rządu; Dobrze podległych pracowników umysłowych dla przemysłu; Obywateli którzy myślą o ważnych kwestiach tak samo.
Pomimo różnic 1 pokolenia ja byłem uczony tego samego co moja matka. Patrząc teraz co jest uczone to nie widzę wielkich zmian. Czasem trafi się jakiś skowronek w postaci "Przedsiębiorczości". Zatem moje dzieci będą uczone tak samo nie przyspieszając rozwoju. Jak jesteś mały tak jak Polska to jedyna szansa na zwycięstwo to uciec reszcie do przodu.

Zastanówmy się jak aktualne by było dziś przedstawione założenia:
- Posłuszny żołnierzy do wojska;
Uczymy żołnierza jak obsługiwać sprzęt za miliony a później dostaje zespołu stresu pourazowego. Brak edukacji w tym temacie.
- Posłuszny pracowników do kopalń;
Tu tylko będą potrzebni specjaliści od maszyn. Zatem nauka tematów ścisłych ale przecież "matematyka jest nieprzydatna" 
- Dobrze podległych urzędników służby cywilnej do rządu;
Negocjacje nie uczą w szkole a nauki społeczne są ubogie.
- Dobrze podległych pracowników umysłowych  dla przemysłu;
Techniki zwiększania efektywności też nie są w zakresie szkół.
- Obywateli którzy myślą o ważnych kwestiach tak samo.
To akurat się przydaje do utrzymania bzdurnych rządów. Zatem czy to jest celem?

Docelowo uczeń powinien wiedzieć, że nie chodzi o przekazywanie dalej idei a zrozumienie jej i jej ulepszanie aby było lepiej.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

Kto poleci po flaszki?

Problem zaopatrzenia nie występuje tylko pod koniec imprez ale w wielu miejscach na Świecie. Mówi się że historie zmieniają wojny a wojny zmienia logistyka. W obecnie toczonej wojnie w Afganistanie zostanie użyty nowy ciekawy pojazd a dokładniej bezpilotowy helikopter transportowy K-MAX.
Pilot ma ograniczoną ilość godzin lotów bo musi odpoczywać, spać a tu dostawy czekają. Wiec pozbyto się pilota. Dzięki temu wojna też można prowadzić spokojniej. Podatnicy nie lubią oglądać trumien przykrytych flagą. Brak trumien, szczęśliwy nierozumny podatnik i można bombardować gdzie nam się podoba.
Jak mówi jeden z komentarzy pod artykułem na popsci.com  tak powinno się prowadzić wojnę. Za PCeta z piwem w dłoni. Poco się męczyć, od razu znieśmy wszystkie prawa. Szybko się sami wykończymy.

Rozwój robotyki daje też możliwości posiadania własnego avatara.
Miłośnicy zwierzaków domowych nie będą musieli się martwić o swojego pupila. Przykładowo można z obecnie dostępnych rzeczy sklecić coś co pozwoli nam uczesać kota.
Jest to rozwiązanie chałupnicze ale są firmy które zajmują się tematem i proponują rozwiązania mniej widowiskowe ale temat jest rozwojowy. Firma Vgo Communications Inc. przekazała kilka robotów hospitalizowanym dzieciom aby miały kontakt z rówieśnikami.
Nie są to jeszcze roboty z filmu "Surogaci" więc picie z towarzyszem może dziwnie wyglądać. Mając kolegę rolnika trzeba będzie się przyzwyczaić bo kto się z nim napije na nowoczesnej farmie.

poniedziałek, 2 stycznia 2012

Zdrowia życzę

Czas życzeń świątecznych i noworocznych zakończył się. Życzono zdrowia ale niektórzy mawiają, że szczęścia też trzeba bo na Titanicu zdrowi byli, a szczęścia zabrakło.
Liczbę życzeń zdrowia zwiększyło na pewno zamieszanie o leki. 
A może by tak wogle nie dopłacać do leków? Który system jest lepszy, z dopłatami czy bez? 
Łatwe pytanie? To pytanie dodatkowe: "Jak bardzo lepszy?"
Nie można powiedzieć który system jest lepszy bez celu jaki ma realizować. Nie mamy określonego wspólnego celu zatem każdy odpowie zgodnie z własnym celem. Jedna osoba powie, że z dopłatami. Druga powie, że bez bo mniej podatków od niego może wezmą. Przecież państwo aby zapłacić firmą farmaceutycznym za lek bierze z naszej kieszeni. 
Dlatego najpierw należało by ustalić co jest celem całego systemu.
Spróbuje rozwinąć założenia jakiegoś nowego systemu. Na przykład "Celem systemu jest zdrowy obywatel". Zdrowie wywodzi się z diety, aktywności i nałogów. Nałogi wpływają negatywnie zatem zgodnie z "kijem i marchewką" nałogi powinny boleć. Boleć może nie tylko fizycznie i psychicznie ale też i po portfelu. Celowo napisałem obywatel bo taki ma prawa i obowiązki a z racji ograniczonego zaufania taki jegomość musi płacić ubezpieczenie zdrowotne. Ma nałogi niech płaci więcej. Nie dba o siebie i ma nadwagę. Niech płaci więcej. Ma wolność wyboru ale dlaczego inni mają później płacić na niego za jego rozpustę? Niech pali 3 paczki dziennie ale niech to go boli nie tylko w cenie papierosów ale niech już odkłada na operacje i walkę z rakiem. Oczywiście powinny być też marchewka. Dla osób dbających o siebie powinny być zniżki. Normy mogą być płynne i zaczniemy trochę wyżej z normą a w miarę zmiany świadomości i nawyków zaostrzać ją. Leki powinny być bez wsparcia tak aby najpierw ludzie zmieniali swoje diety i zwiększali aktywność zanim zaczną faszerować się chemią. (Przyznaje, że nie znam żadnego cukrzyka i nie wiem jak to wygląda z insuliną czy podobnymi przypadkami)
Oczywiście zdrowie nie jest odosobnionym przypadkiem. W prawie i obecnych działaniach władz jest wiele różnych celów. Część osób mówi "Dlaczego oni nie realizują naszych interesów" a przecież ich interes jest tak samo ważny jak wasz. Czy dowolnej grupy. Niektórzy uderzają w górne tony "Należy realizować interes Polski!". Co jest interesem Polski? Dobro obywateli? Co to jest dobro obywateli?

P.S Jedzmy więcej warzyw i owoców a można też 2 w 1 do tego w postaci ciasta.

poniedziałek, 26 grudnia 2011

Za 2011 dziękujemy

Kolejny rok za nami. W następnym będziemy o rok starsi. Może dzięki doświadczeniom 2011, również mądrzejsi.
Przed nami 2012.

Rok okryty legendą zanim się zaczął. Nie sądzę aby fale tsunami pojawiły się na naszej planecie ale wiele ciekawych sytuacji przed nami. Prof. Rybiński już przedstawił swoje prognozy. W tym tygodniu pojawi się na pewno wiele nowych prognoz. Prognoz czy przepowiedni? Czytając prognozy musimy mieć otwarty umysł ale też nie brać rzeczy na wiarę. Traktować jako wskazówki i potencjalne wektory zmian. Prognoz "W styczniu-lutym rynki finansowe zostaną trafione pociskiem a ratingowej bazooki" i "Ziemia nie będzie tolerowała 7-miliardowego gatunku który zagraża równowadze, dojdzie do co najmniej jednej poważnej pandemii" nie należy traktować tak samo.

Jak coś będziemy planować optymistycznie a później będzie odwrotnie, to się bardzo zawiedziemy. Jak będziemy pesymistą i się nam uda, to będziemy zadowoleni. Zatem czarnowidztwo daje lepszy wynik samopoczucia na końcu ale co z tym całym czasem przed?
Należy być realistą. Wierzyć i modlić się o optymistyczną wersje a przygotowywać się na pesymistyczną.

Wracając do przepowiedni. Z rokiem 2011 jest związana ciekawa interpretacja Nostradamusa. Na jednym z forów gazety w 2009 pojawił się wątek w którym przedstawiono różne elementy sporej historii o przyszłym Światowym konflikcie. Z dat wynikało iż zacznie się on w 2021 i dziesięć lat wcześniej dokonany zostanie ogromny atak terrorystyczny. Pomimo rozruchów w wielu krajach nic takiego się nie wydarzyło. Interpretacja była ciekawa dzięki jej rozległości a zarazem właściwej logice. Mówiła o tym że Turcja porzuci plany EU a później wyjdzie z NATO. Co obserwujemy. Mówiła o tym że Imperium Amerykańskie upadnie a cały świat zachodni będzie na kolanach. Taka możliwość jest o czym pisałem na tym blogu w wielu miejscach. Bankowi terroryści mogą wysadzić cały system finansowy i spowodować załamanie całego obecnego Świata.
Daty się nie sprawdziły ale dalej istnieją problemy które mogą spowodować, że 2012 będzie katastrofalny.

Życzę Wszystkim pomyślności w Nowym Roku. Zdrowia i spokoju. I abyśmy nie żyli w ciekawych czasach.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

Mieć ciastko i zjeść ciastko

Człowiek od zawsze kombinuje jak tu zarobić a się nie narobić oraz jak tu "zjeść ciastko ale nie zjeść". Okazuje się że takie rzeczy da się robić w międzynarodowych finansach. Jestem pod ciągłym wrażeniem możliwości jakie daje alchemia finansowa. Coś, przed 2000r., jest uznawane za oszustwo a wystarczy napisać ustawę, że jest legalne i wszystko jest ok. 
Jak człowiek pożyczy sobie ciastko i później je zje. To normalny człowiek uzna, że to koniec historii. Ciastka nie ma a kontrakt sam ze sobą nie jest logiczny. Tu wchodzi do gry alchemia finansowa bo przecież mamy umowę najmu i na podstawie tej umowy możemy pożyczyć kolejne ciastko i je zjeść. Później pewnie da się to jeszcze ubezpieczyć czy coś i zrobić z tego instrument finansowy klasy AAA.
Tu warto przypomnieć, że agencje ratingowe dawały wysokie oceny czemuś co miało wartość 0.
Przy dalszym rozwoju skandalu MF Global do przestrzeni publicznej wypłynęło ważne słowo z alchemii finansowej: re-hypothecation (re-hipoteka?).
Poniżej Kesier Report w temacie.
Niestety mało materiałów w temacie tego nowego słowa ale na blogu stojeipatrze.blogspot.com możemy znaleźć linki do artykułów jak pieniądze ludzi którzy inwestowali w MF Global przepadły (Agencji Reuters).
Blogerzy podchwycili temat ale szkoda, że nie ma o tym trochę w szeroko dostępnych mediach. W Wiki definicja po angielsku. Korzystając z podpowiedzi możemy przedstawić problem re-hipoteki następująco.
Pan Kowalski idzie do Pana Nowaka i mówi do niego pożycz na samochód a będę Ci spłacał 1000 miesięcznie.  Nowak zgadza się ale bierze pod zastaw samochód. Kowalski spłaca co miesiąc samochód. Mija kilkanaście miesięcy. Kowalski idzie z ostatnią ratą do Nowaka aby spłacić go i stać się właścicielem samochodu. Nowak informuje Kowalskiego że wziął kredyt od Iksińskiego na biznes który mu się nie udał. Zastawem był samochód Kowalskiego. Nowak ogłasza upadłość. Kowalski nie ma samochodu ani pieniędzy, które wydał na spłaty.
Takie rzeczy można robić w London City gdzie nie ma regulacji finansowych i można parać się alchemią finansową. Sam Premier Wielkiej Brytanii David Cameron zasłaniał własną piersią London City na szczycie Unii Europejskiej aby przypadkiem jakieś prawo nie zagościło na rynkach finansowych. Niestety ludzie jak zwykle myślą emocjonalnie i zamiast patrzeć na zagrożenia, lubią machać szabelką.

E (28.12.2011) Ciekawy post o re-hypothecation

poniedziałek, 12 grudnia 2011

Protest przeciwko bogaczom?!

Czasy są takie, że najlepsze komentarze finansowe są w magazynie muzycznym. W "Rolling Stone" pojawił się artykuł o Hank-u Paulson-ie. Jest to artykuł o tym jak Sekretarz Skarbu USA dał okazje zarobić swoim kolegom "trochę grosza". Taki ładny gest z jego strony - taki ludzki. Szkoda że tą okazję dał "grubaskom" a zwykli zjadacze chleba musieli pokryć szkody. Poniżej Keiser Raport omawiający tą akcje.

Ale zaraz. Przecież ja atakuje ludzi sukcesu. Atakuje bogaczy. Na pewno z zazdrości i jestem obskurnym hipisem.
Jamie Dimon, szef JPMorgan Chase powiedział "Acting like everyone who's been successful is bad and that everyone who is rich is bad — I just don't get it" czyli "Zachowują się jak wszyscy którzy odnieśli sukces są źli i każdy bogaty jest zły - nie rozumiem tego". Zatem mamy 2 opcje. Jeżeli facet zarządzający tak wielką korporacją nie rozumie tego znaczy, że jest niekompetenty. Druga opcja to działanie PRowe tak aby protestującym przypisać status/ nadać znaczenie obdartusów, którzy protestują przeciwko ludziom sukcesu.
Czy ktoś protestuje przeciwko Billowi Gatesowi? Czy ktoś pikietował pogrzeb Steva Jobs-a? To są ludzie sukcesu i ludzie bogaci.
Ludzie protestują przeciwko bankowym terrorystom, którzy wymieniają się stołkami i raz zasiadają w bankach a innym razem w rządach. Zyski zwijają dla siebie a straty zrzucają na podatników.

Ludzie nie chcą żyć na pobojowisku wojen walutowych.

poniedziałek, 5 grudnia 2011

Kepler 22b - 600 lat świetlnych

NASA potwierdziła odkrycie planety podobnej do Ziemi 600 lat świetlnych od Układu Słonecznego.  Główne podobieństwo polega na tym że planeta leży w ekosferze (Habitable zone). W takiej odległości od swojej macierzystej gwiazdy że istnieję możliwość istnienia  życia pod znanymi nam formami.
NASA/Ames/JPL-Caltech

Masa planety jest 2.4 większa od Ziemi. Naukowcy do końca nie wiedzą jaka jest powierzchnia ale zakładają jak jest tak jak nasza to temperatura na niej wynosi 22 stopnie.

To może być właśnie cel podróży.
Obecnie celem jest konsumpcja bez rozwoju. Edukacja się zmienia ale w jaki sposób. Ktoś zauważył że dzieciaki szybciej nabywają umiejętności dzięki szumowi informacyjnemu i ilości bodźców. Zamiast pomyśleć dalej, że należy zmienić edukacje, to posyłają 6 latki do szkoły. Będą uczyć ich czegoś co nie trzeba pamiętać bo można znaleźć telefonem a negocjacji, radzenia sobie ze stresem i inne pomocne w życiu rzeczy to niestety ucz się sam.

E: Onet napisał o tym następnego dnia.